71 kontra 94 proc. mięsa. Znana marka przegrywa z tymi parówkami z Lidla

Dodano:
Parówki na desce, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / Dmitrii Ivanov
Polacy chętnie sięgają po parówki, zwłaszcza te, które dobrze znają, na przykład z reklam. Tymczasem obok leżą znacznie zdrowsze i lepsze produkty. Znana ekspertka wskazuje, co warto kupić w Lidlu.

Kolorowe opakowania i chwytliwe hasła reklamowe usypiają czujność wielu konsumentów. W efekcie wrzucają do koszyka artykuły spożywcze, które – wbrew zapewnieniom producentów – nie służą zdrowiu i nie cechują się dobrą jakością. Tymczasem na sąsiednich półkach można znaleźć prawdziwe „perełki”, zdrowsze i tańsze od osławionych rywali. Zwraca na to uwagę Agnieszka Pocztarska. Twórczyni portalu Czytamy Etykiety od lat zachęca Polaków do dokonywania bardziej świadomych zakupów. Tym razem wzięła „pod lupę” parówki z oferty Lidla. Jej wnioski dają do myślenia i udowadniają, że nie ma sensu przepłacać za puste obietnice.

Znana marka nie zawsze oznacza lepszy skład

Przykładem, który świetnie obnaża sztuczki przedstawicieli branży spożywczej, jest zestawienie popularnych Berlinek z ich mniej znanym odpowiednikiem, czyli parówkami z szynki wieprzowej marki Pikok (linia Premium) z oferty Lidla. Wiele osób traktuje pierwszy z wymienionych produktów jako zakupowy „pewniak”. Tymczasem ich skład mocno rozczarowuje.

Mają bardzo słaby skład. Tylko 71 procent mięsa, a reszta to tanie wypełniacze, na przykład skrobia. Przez to dostarczają mniej białka, a producent dzięki temu oszczędza i zarabia na nas więcej – zauważa Agnieszka Pocztarska w jednym z nagrań opublikowanych w mediach społecznościowych.

Na szczęście na sklepowych półkach znaleźć można znaleźć też znacznie zdrowsze propozycje. Mowa tu o wspomnianych parówkach Pikok, marki własnej Lidla. „Kosztują tylko 50 groszy więcej, a w dużym opakowaniu cena jest praktycznie taka sama. Za to skład wygląda o wiele lepiej. Mamy tutaj aż 94% mięsa i brak skrobi. I takich przykładów w sklepach jest naprawdę mnóstwo. Znana marka nie zawsze oznacza lepszą jakość, czasem oznacza po prostu większy budżet na reklamę” – podkreśla ekspertka.

Najlepsze parówki w Lidlu

Nie tylko przywołane parówki z szynki wieprzowej zasługują na uwagę. Lidl ma w swojej ofercie jeszcze jedne przysmaki ze świetnym składem. Chodzi o wyroby z serii Pikok Pure. Zawierają jeszcze więcej mięsa. Agnieszka Pocztarska nie uwzględniła ich jednak w swoim zestawieniu, gdyż są droższe od analizowanych Berlinek. Nie zmienia to jednak faktu, że w nie również warto inwestować. Trzeba przy tym pamiętać, że nawet najlepsze parówki nie powinny gościć w diecie zbyt często.

Źródło: Czytamy Etykiety
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...